Skoro święta tuż tuż, to przytoczę kilka ciekawostek dotyczących Wielkiej Nocy w Niemczech. Otóż zwyczaj dekorowania pisanek jest dla nas elementem wspólnym, jednak w Niemczech dochodzi jeszcze coś innego, czasem nawet spektakularnego... Niemcy znani są z zamiłowania do wszelkiego rodzaju ozdóbek, bibelotów, symboli. Świąteczne dekoracje przybierają tam formę wielkanocnych drzewek (nie mylic z choinkami!) lub bukietów wielkanocnych, ułożonych z zielonych gałązek i udekorowanych kolorowymi wydmuszkami. Niemcy umieszczają je na tarasach, balkonach, w ogrodach lub w mieszkaniach. Jednak czasem przed niemieckim domem można zobaczyc coś naprawdę ładnego: całe drzewka ozdobione setkami (a nawet tysiącami) kolorowych jajek i ewentualnie pluszowych kurczaczków i zajączków! To symbol budzącego się życia, ale także zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy.
Na niemieckich stołach, w Wielki Piątek, który zaczyna święta (i jest ustawowo dniem wolnym od pracy), stawiane są m.in. jajka z kwaśnym sosem. Niemcy w tym dniu nie przestrzegają ścisłego postu. Wśród potraw popularne są również (podobnie jak u nas): jajka, kiełbasa, babki drożdżowe z rodzynkami, sernik czy owocowe strucle, lecz również mniej kojarzony u nas z Wielkanocą chleb orzechowy, owocowe musli, barania pieczeń oraz biały ser formowany w kształt jaj.
W większości landów nieznany jest również zwyczaj święcenia pokarmów w Wielką Sobotę, w niektórych częściach Niemiec święcony jest natomiast ogień ze świecy paschalnej, zabieranej później do domów i zapalanej podczas spożywania posiłków. Kiedyś bardzo popularnym zwyczajem świątecznym było wspólne rodzinne palenie ogniska świątecznego mającego symbolizować pożegnanie zimy i gotowość na przybycie wiosny. Jeszcze dziś w niektórych regionach Niemiec (szczególnie na północy) kultywuje się zwyczaj Ogni Wielkanocnych, czyli ognisk rozpalanych na znak Zmartwychwstania Jezusa. Niestety obecnie zwyczaj ten już zanika, szkoda. Palenie ogniska kojarzy mi się z dzieciństwem...
W okresie świąt wszędzie można zobaczyć symbol Zajączka Wielkanocnego, który popularnością dorównuje Świętemu Mikołajowi. To właśnie Zajączek, zgodnie z tradycją, w Wielką Niedzielę przynosi pisanki, czekoladowe zajączki i słodycze, które następnie chowa w ogrodzie. Natomiast zadaniem dzieci jest znalezienie ich zaraz po śniadaniu wielkanocnym. Na Wielkanoc daje się także oprócz słodkości drobne prezenty. Są one przeważnie umieszczane w dużych, barwnych jajkach z tektury lub podrzucane przez Zajączka do jednego z przygotowanych przez dzieci gniazdek. :) (Podczas, gdy niemieckie dzieci poszukują prezentów od zajączka, dzieci w Austrii pochłonięte są wypatrywaniem wielkanocnych koszyków ze słodyczami.)
Wyobraźcie sobie, że w Niemczech i pozostałych krajach niemieckojęzycznych zwyczaj Śmigusa Dyngusa, bez którego w Polsce wielu młodych ludzi (i nie tylko) życ nie może, w ogóle nie jest znany! Oczywiście Polacy tam zamieszkujący (przynajmniej Ci, których znam osobiście :)) próbują zapoznac tambylców ze zwyczajem polewania siebie wodą, jednak pomysł ten nie zawsze spotyka się z entuzjazmem oblewanych... Co nie znaczy, że Niemcy nie potrafią się bawic :))
Spędzając święta w Niemczech warto wiedzieć, że sposoby ich obchodzenia są odmienne w poszczególnych regionach Niemiec. Wynika to ze zróżnicowania wyznań. Coraz częściej zdarza się, że pewne kultywowane wcześniej świąteczne obyczaje zanikają, a część osób decyduje się w tym okresie na krótkie urlopy lub spędzanie czasu w gronie najbliższych. Statystyki pokazują, że już ponad 60% Niemców nie obchodzi świąt w sposób tradycyjny, tylko przeznacza je na odpoczynek w różnej formie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz